sobota, 28 maja 2011

Kolczyki i wisior

Wykonane z ozdobnej tekturki (opakowanie) lakierowanej, czarnych koralików z własnej kolekcji i srebrzonych elementów.


Z kolczyków jestem bardzo zadowolona, z zawieszki dużo mniej.

poniedziałek, 23 maja 2011

Recycled earrings / Kolczyki z recyklingu

Kupiłam trochę akcesoriów, więc teraz te drobiazgi będą porządniejsze :) Pierwszy zrobiony przy ich użyciu to te kolczyki. Elementem ozdobnym są koła z plastiku z butelki, półprzezroczyste.




Kolczyki są bardzo lekkie, a jednocześnie wyraziste.

wtorek, 17 maja 2011

Srebrna bransoletka z tkaniny

Zrobiona w niedzielę, nieco zbyt pobieżnie - mogłam wyrównać bazę przed użyciem materiału. Przez pośpiech jest więc nierówna. Mimo wszystko, na pierwszy rzut oka prezentuje się dosyć ciekawie.






Zdecydowanie ekologiczna, materiał użyty na bazę to plastik, a ozdobną funkcję pełni tkanina. W sumie można było dodać jakieś koraliki lub dżety jeszcze, ale bałam się przesadzić. A może powinnam?

poniedziałek, 2 maja 2011

Gotycka obróżka (dusik)

Wykonana na bordowej koronce, z czarną wstążką. Zapięcie na haftki z możliwością dopasowania do 2 obwodów szyi: 33 cm i 37 cm



Punktem przykuwającym uwagę ma być kokardka z dwoma sznureczkami koralików. I mam wrażenie, że tu inwencja mnie zawiodła :/


środa, 27 kwietnia 2011

Kolczyki - sprężynki

Produkt świątecznej nudy :) Dwie niemal jednakowe, solidne sprężynki jako bigle plus perełki i złote koraliki :)



Bo świeże pomysły są najlepsze.

sobota, 23 kwietnia 2011

Rockowa bransoletka

Mam sporo ćwieków u siebie, głównie po zniszczonych paskach. Zawsze chciałam je do czegoś wykorzystać. Najbardziej oczywiste byłoby ich wbicie w nowy materiał - to jednak nie jest takie proste. W końcu użyłam jednej z ulubionych technik, przekształcając ćwieki w koraliki.


Metalowe koraliki pomiędzy ćwiekami dodały bransoletce uroku. Kompozycja jest na elastycznym sznurku, nie wymaga więc zapięcia, a co najważniejsze może służyć także jako ozdoba do włosów.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Perły w locie

Nie chciałam się porywać z motyką na słońce, więc zaczęłam od czegoś prostego i eleganckiego zarazem. Pomyślałam, że przyda mi się taki naszyjnik na zbliżające się wesele siostry - zawsze podobały mi się kompozycje z "latających" elementów. Myślę, że udało mi się osiągnąć efekt:


Zdjęcie na czarnym tle, żeby uwydatnić biel perełek :) Dwie wielkości, wszystkie z domowego zbioru, nic kupowanego na siłę. Nawet zapięcie kombinowane, bowiem nie posiadałam w domu (wg zasady, jeśli się wciągnę w nowe hobby, pojawią się niejakie akcesoria, ale bez wykorzystywania gotowców w każdej okazji).

Nie założyłam go w końcu. Do sukni pasowało bardziej coś prostego, stworzyłam więc inną kompozycję, która może kiedyś się pochwalę. Tak więc naszyjnik leży sobie w pudełeczku i szuka na razie nabywcy.